- dobry kryminał psychologiczny.
tutaj radiowa wersja audio:
https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/82072/OBSERWUJe-CIe
https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/82072/OBSERWUJe-CIe
a tu skrót w wersji pisanej:
Jako że kryminałów nie ma co opowiadać, można je tylko lepiej lub gorzej „zapowiadać” – więc dzisiaj kolejny (za ciosem). Dzień kobiet mi się zrobił – bo znów autorka, tym razem Brytyjka, która do przebojowego wejścia na półki księgarskie wykorzystała zawodowe doświadczenie w mediach! Otóż Teresa Driscoll przez wiele lat była w telewizji BBC prezenterką bardzo znanego programu Spotlight i zajmowała się tematyką kryminalną. Ma na koncie kilka dobrych kryminałów, ale dopiero ten ostatni „Obserwuję cię” (w oryginale tak samo „I am watching You”) – poszybował w rankingach, został tytułem nr 1 na czytniki Kindle (w Stanach, Anglii i Australii), no i oczywiście już się szykuje filmowa adaptacja.
Mnie od pierwszej strony ujęła narratorka. Ella Longfield zwyczajna, normalna kobieta zwierza nam się, jakie ma straszne poczucie winy. Chciała dobrze, a stało się coś strasznego. Jechała pociągiem że swojego miasteczka do Londynu na konferencję. Była świadkiem typowego weekendowego podrywu – dwie nastolatki, dwóch młodych mężczyzn, flirtują, gadają jest coraz weselej… Ella nie ma zamiaru podsłuchiwać (wagony otwarte – nie ma przedziałów), ale faceci nie ukrywają, że… właśnie wyszli z więzienia. Zaczyna się prezentacja bohatersko – łzawych życiorysów itd. Tu odzywa w Elli się instynkt macierzyński – sama jest matką nastolatka, ma ochotę natychmiast zareagować, jakoś te dziewczyny ostrzec, a może nawet zadzwonić do ich rodziców – słyszała z jakiej są wsi, łatwo można znaleźć… Ale że między młodymi właściwie toczy coraz intymniejszy flirt, to sama sobie nakłada cenzurę, i wynosi się do innego wagonu.
Następnego ranka w telewizji w pokoju hotelowym widzi… apel policji. Od razu rozpoznaje jedną z dziewcząt z pociągu. Anna. Zaginęła. Zniknęła z nocnego klubu… Oczywiście Ella natychmiast zgłasza się na policję. Niestety, dwaj młodzi ex- więźniowie zniknęli bez śladu. Za to tożsamość Elii „wycieka”, kobieta staje się wrogiem publicznym numer jeden, jest ostracyzowana u siebie w miejscowości…
Opowiadam zaledwie punkt wyjścia całej powieści „Obserwuję cię” – bo ten mroczny, świetnie napisany kryminał psychologiczny zaczyna się na dobre rok po tym zdarzeniu. Wtedy właśnie Ella zaczyna dostawać anonimy z pogróżkami. Wygląda na to, że nęka ją albo ktoś z rodziny, albo z przyjaciół wciąż zaginionej dziewczyny.
I tutaj narracja się rozszerza na nowych bohaterów – jest przyjaciółka zaginionej, siostra, rodzice Anny, jest rodzina pierwszej narratorki – czyli Elli, jest prywatny detektyw. I każdy niesie ze sobą swoją historię, swoje sekrety, każdy jest też fragmentem z puzzla, który jakoś oświetla kolejny aspekt z życia zaginionej. A czytelnik ma wrażenie, że ktoś jednak wie, gdzie jest Anna, i że być może dziewczyna wciąż żyje…
W bardzo osobistym posłowiu autorka zwierza się, że kiedyś faktycznie jechała pociągiem, do którego wsiadło – jak w jej powieści – dwóch młodych mężczyzn, którzy zamiast typowego bagażu mieli plastikowe worki na śmieci (jak ci z książki). I że wtedy zakiełkował pomysł… Ale też, że przez lata pracy w dziennikarstwie śledczym miała możliwość obserwowania, jak rozmaite tragiczne wydarzenia, zbrodnie zmieniają życie ludzi – nie tylko rodzin, ale też świadków, czasem zupełnie przypadkowych.
I to chyba największy atut tej powieści – że nie robi wrażenia „na siłę wydumanej”, tylko bardzo codziennej, wręcz przyziemnej. Na miejscu wydawcy zmieniłabym okładkę –w zestawieniu z tytułem niesie przekaz „romansidło”, a nie „kryminał psychologiczny”! ( tu z kolei ciekawostka – oryginalna brytyjska okładka bardzo przypomina polską okładkę świetnego, też niedawno wydanego kryminału „Powiedz, że jesteś moja”. (dobry zwyczaj, nie pożyczaj…)
tymczasem: polecam „Obserwuję cię” Teresy Driscoll.